Odchudzanie to ubytek tkanki tłuszczowej organizmu na skutek dostarczenia mu
mniejszej ilości kalorii, niż wynosi jego dzienne zapotrzebowanie. Na diecie organizm
ludzki energię potrzebną do normalnego funkcjonowania czerpie ze spalania zapasów
zgromadzonych w postaci tłuszczu. Niezwykle skuteczne i najbardziej korzystne jest
powolne tracenie tkanki tłuszczowej. To do nas należy decyzja, czy chcemy chudnąć
szybciej kosztem większych wyrzeczeń dietetycznych, czy wolniej i skuteczniej przy
mniejszych ograniczeniach kalorycznych. Na początku stosowania diet odchudzających
masa naszego ciała szybko się obniża w wyniku utraty nie tylko tkanki tłuszczowej, ale
również wody. Później utrata wody ulega zmniejszeniu i ubytek masy ciała staje się
wolniejszy. Wiele osób w takim momencie rezygnuje z diety, uważając ją za
nieskuteczną. Tymczasem nie należy rezygnować, za to warto uzbroić się w
cierpliwość. Dieta powinna być tak skonstruowana, aby tracić na wadze 1 kg
tygodniowo. Szybsze tempo odchudzana jest szkodliwe dla zdrowia. Większe straty
wagi można uzyskać poprzez aktywność fizyczną.
Na świecie istnieją tysiące wysokodochodowych ośrodków zajmujących się
żywieniem i utratą wagi. Napisano mnóstwo książek i artykułów na temat odchudzania.
Wymyślono multum diet odchudzających. Na rynku istnieją olbrzymie ilości produktów
o niskiej zawartości tłuszczu. I gdyby istotnie działały tak, jak to opisują autorzy, liczba
osób otyłych systematycznie by się zmniejszała. W rzeczywistości jest wprost
przeciwnie, a problem stale rośnie. Walka z otyłością zakończyła się wielką przegraną.
Dlaczego próby odchudzania są mało skuteczne? Dlaczego diety okazały się największą
klęską współczesnej medycyny?
Diety są na ogół zaplanowane na określony czas, dlatego też wyniki są
okresowe. Osoby otyłe stosują wyrzeczenia i ostrą dyscyplinę przez dni, tygodnie,
miesiące, aby osiągnąć wyznaczony cel, a gdy go już osiągną, natychmiast
rozpoczynają działania przekreślające ich dotychczasowe wysiłki. Wiele też osób
wypróbowuje po kolei różne diety dlatego, że nie dają spodziewanych efektów.
Odchudzanie przypomina wstrzymywanie oddechu. Jest możliwe tylko przez
określony i bardzo krótki okres czasu. Potem trzeba zaczerpnąć olbrzymi haust
powietrza. Również po głodówce człowiek zjada wszystko, co mu wpadnie w ręce.
Stosowanie diety jest więc nienaturalne. Zrzucanie zbędnych kilogramów metodą
niedojadania także nie jest słuszne. Osoba ograniczająca do minimum racje pokarmowe
jest wiecznie głodna i opętaną obsesją jedzenia. Większość ludzi otyłych pomimo
ograniczaniu jedzenia wciąż przybiera na wadze, a to dlatego, że zła jakość pokarmu
zjadanego w niewielkich ilościach zmusza ich organizmy do wiecznej walki o
zmagazynowanie każdej zjedzonej kalorii.
Profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles dr Jim Barnard
zdziwiony jest, że otyli pacjenci spożywając tak niewiele złych pokarmów, wcale nie
chudną. W latach 1980–1991 wśród Brytyjczyków poziom spożycia kalorii obniżył się
o 10%, a pomimo to liczba osób otyłych wzrosła dwukrotnie. Paradoks w odchudzaniu
prezentują Amerykanie. Oni to chcąc schudnąć, zaczęli jadać produkty nisko- i
beztłuszczowe, co w konsekwencji doprowadziło do ich gwałtownego tycia.
W całym tym zamieszaniu zapomniano, że miliony Amerykanów i cztery
miliardy ludzi na całym świecie doskonale umie kontrolować swoją wagę. Nie tylko nie
tyją, ale mają tylko tyle tkanki tłuszczowej, ile chcą, a jak to robią, pozostaje wyłącznie
ich sekretem. W środkowych Chinach trudno byłoby odnaleźć człowieka grubszego niż
maratończyk. Nie cierpi on biedy, głodu, nie brak mu energii umysłowej. Czuje się i
wygląda dobrze. Zachowuje zdolność kontroli swojej wagi nie dzięki magicznym
sztuczkom, ale rodzajowi pokarmu, który w jego kraju spożywa się od tysięcy lat...
